piątek, 17 lutego 2017
(17.02.) Koszmar Polonii. Na jaw wyszło kolejne 300 tysięcy długu!
Oskar Gollob Polonia BydgoszczWskazane w zeszłorocznym przetargu 5 milionów długów, to nie koniec problemów Polonii Bydgoszcz. Na ostatnim posiedzeniu komisji sportu i turystyki rady miasta Bydgoszczy Władysław Gollob przyznał, że do klubu wpłynęły pozwy od Grega Hancocka i Roberta Kościechy. Obaj domagają się zaległych pieniędzy za sezon 2013. Klub zalega żużlowcom odpowiednio 213 tys. i 116 tysięcy złotych.





Nowy dług to kolejny problem nowego prezesa klubu Władysława Golloba. Całą sprawę ujawnił portal bydgoszcz.gazeta.pl. – Przy kupnie klubu zobowiązałem się do spłaty zadłużenia i robię to systematycznie. W ubiegłym roku spłaciłem 3,8 mln złotych. Wychodzą jednak nowe, ukryte długi – mówi w urzędzie miasta Gollob.


Spłata ujawnionych niedawno długów może okazać się znacznie trudniejsza niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Na ten sezon klub ma podpisane umowy z trzema sponsorami, którzy w sumie wspomogą spółkę kwotą nieprzekraczającą 50 tys. złotych. Klub od kilku lat nie może też liczyć na kibiców, którzy coraz mniej licznie zjawiają się na stadionie.


Jak przyznał sam prezes wpływy ze sprzedaży biletów w zeszłym sezonie wyniosły zaledwie 230 tys. A to dla zespołu mającego budżet na poziomie około dwóch milionów prawdziwa katastrofa. W tym sezonie może być jeszcze gorzej, bo nic nie zapowiada by wyniki zespołu jeżdżącego w Nice PLŻ miały się poprawić. Bydgoski zespół znów czeka heroiczna walka o utrzymanie, a w takiej atmosferze trudno jest zachęcić kibiców do wspierania drużyny. W zeszłym roku średnia frekwencja wynosiła nieco ponad tysiąc fanów na mecz. W tegorocznych rozgrywkach klub będzie więc walczył nie tylko o utrzymanie w I lidze, ale także bronił się przed upadłością.


Jedynym ratunkiem dla klubu w tej sytuacji pozostaje pomoc miasta, które przy sprzedaży kluby zobowiązało się do finansowego wsparcia wynoszącego w ciągu najbliższych czterech lat około ośmiu milionów złotych.


Jeżeli w kolejnych miesiącach na światło dzienne będą wychodziły kolejne długi, klub będzie miał małe szanse na wyjście z trudnej sytuacji. Na jak najszybszym rozwiązaniu sprawy zależeć będzie urzędnikom nie tylko w Bydgoszczy, ale także zarządzającym rozgrywkami. Działacze już niedługo mają ogłosić podpisanie umowy z telewizją Polsat. A ujawnienie nowych długów nie pomoże budować dobrego wizerunku ligi.


Na doniesienia w kwestii nowych długów od razu zareagowali miejscy urzędnicy, którzy wystosowali poniższy komunikat: 

“W nawiązaniu do informacji przekazanych przez właściciela spółki ŻKS Polonia Bydgoszcz S.A., pana Władysława Golloba, podczas posiedzenia Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki Rady Miasta Bydgoszczy, na temat możliwości pojawienia się ukrytych długów spółki w momencie jej kupna, informujemy, że w dniu 14 lutego br. prezydent miasta Bydgoszczy Rafał Bruski zwrócił się do pana Władysława Golloba o pisemną informację na temat nieznanych mu, w chwili nabywania należących do miasta Bydgoszczy akcji Żużlowego Klubu Sportowego Polonia Bydgoszcz S.A., zobowiązań spółki. Prezydent swoje pismo skierował natychmiast, gdy tylko otrzymał ustną informację na ten temat od pana Golloba.

 

Podkreślić należy, że przed kupnem należących do miasta Bydgoszczy akcji ŻKS Polonia Bydgoszcz S.A. pan Władysław Gollob otrzymał Memorandum Informacyjne o sytuacji prawnej i ekonomiczno-finansowej spółki. W dniach od 1 do 11 września 2015 roku miał możliwość badania wszystkich dokumentów spółki, a w dniu 16 września 2015 r. pisemnie oświadczył, iż znany jest mu stan faktyczny, prawny oraz ekonomiczny ŻKS Polonia Bydgoszcz S.A.

 

Jeżeli jednak poprzedni zarząd ŻKS Polonia Bydgoszcz S.A., zgodnie z informacjami przekazanymi przez p. Władysława Golloba, nie ujawnił wszystkich zobowiązań spółki, to miasto podejmie odpowiednie kroki prawne.”


(17.02.) Jacek Gollob chce się utrzymać i dociągnąć do 50-tki!
Gollob chce się utrzymać i dociągnąć do 50-tkiPolonia Bydgoszcz w ubiegłym roku utrzymała się w Nice Polskiej Lidze Żużlowej i taki sam cel ma na nadchodzący sezon. Trener Jacek Gollob ma nadzieję, że jego zawodnicy poprawią jazdę na własnym torze, bo to będzie klucz do utrzymania się na zapleczu ekstraligi. Sam na motocyklu żużlowym chce dociągnąć do pięćdziesiątki.





- Ubiegły sezon był dla nas bardzo trudny, bo praktycznie do ostatniej rundy walczyliśmy o pozostanie w pierwszej lidze. W tym roku mamy podobny cel co w ubiegłym sezonie, czyli walkę o utrzymanie. Interesują nas zwycięstwa na własnym torze, bo na wyjazdach będzie bardzo ciężko o punkty. Liczę na to, że kolejny postęp zrobią: Kudriaszow i Kułakow, a mój syn Oskar dobrze zaprezentuje się w gronie seniorów. Nie mamy zdecydowanych liderów w drużynie, bo klubu nie stać na duże wydatki. Ciągną się za nami sprawy długu z poprzednich lat i teraz powoli musimy wychodzić na prostą – powiedział Jacek Gollob.


Trener Polonii przygotowuje się do sezonu z zawodnikami i jeśli będzie taka potrzeba to wyjedzie jeszcze na tor. – Cały czas czuję się na siłach. Mogę jeździć i myślę, że dobiję z tym do pięćdziesiątki, a brakuje już tylko dwa lata. Stawiam na moich zawodników i nie chcę zabierać im miejsca w składzie, bo wiem, że stać ich na dobry wynik. Jeśli jednak zajedzie taka potrzeba, tak jak to miało miejsce w ubiegłym roku, to wsiądę na motocykl - dodał.


Jacek Gollob zna składy poszczególnych drużyn i widzi też faworytów do zwycięstwa w pierwszoligowych rozgrywkach. – Jednym z głównych faworytów do awansu jest Unia Tarnów, z którą zmierzymy się już w pierwszej rundzie. Cieszę się, że po paru latach ponownie będę mógł być w Tarnowie, gdzie z drużyną Unii zdobyłem dwa tytuły mistrzowskie i w pamiętnym finale IMP zajęliśmy jako klub całe podium, co nie zdarza się często w takich turniejach. Wracając do faworytów rozgrywek, to sporo może namieszać ekipa z Gdańska i Łodzi. To jest sport i wszystko może się zdarzyć. Wracają półfinały i drużyna, która wygra zdecydowanie rundę zasadniczą, może potknąć się i odpaść z walki już właśnie w półfinałach. Życzę wszystkim zawodnikom, aby cały sezon przejeździli bez kontuzji - stwierdził Gollob.
środa, 15 lutego 2017
(15.02.) Polonia Bydgoszcz: Na treningi do... Berlina!
Polonia Bydgoszcz: Na treningi do... BerlinaIntensywne treningi, kompletowanie sprzętu, planowanie sparingów i wyjazdu na zgrupowanie - tak wygląda luty w bydgoskiej Polonii.




Do rozpoczęcia rozgrywek żużlowych zostało jeszcze sporo czasu - inauguracyjną kolejkę I ligi zaplanowano na 9 kwietnia. Tego dnia Polonia Bydgoszcz zmierzy się ze spadkowiczem z ekstraligi - Unią Tarnów. Początek sezonu w ogóle zapowiada się na trudny, bo pierwszy mecz na swoim torze (17 kwietnia) bydgoszczanie rozegrają z Wybrzeżem Gdańsk, a na kolejne spotkanie (23 kwietnia) pojadą do Piły.


Poloniści intensywnie pracują więc nad formą. - Najwięcej uwagi przykładamy do siły, wytrzymałości mięśniowej - mówi Marcin Stawluk, kierownik bydgoskiej drużyny. - Trenujemy nawet sześć razy w tygodniu. Są to zajęcia crossfitowe, basen, gimnastyka, zajęcia koordynacyjne, zajęcia biegowe w terenie, stretching oraz odnowa biologiczna.


Czasami dodatkowo rekreacyjnie jeździmy na łyżwach i na nartach w Myślęcinku - dodaje. - Luty to miesiąc, w którym zawodnicy wchodzą w fazę najcięższych treningów. Z początkiem marca treningi będą już spokojniejsze, aby zawodnicy nie rozpoczynali sezonu zmęczeni - podkreśla. Tak długo, jak zima nie odpuści na dobre, poloniści nie będą w stanie zaplanować wyjazdów na tor. Ale i na to są sposoby. - Planujemy kilkudniowe zgrupowanie w połowie marca w Wolsflake Berlin. To klub, z którym nawiązaliśmy współpracę - dodaje Marcin Stawluk. - W Berlinie jest tak, że pogoda w marcu jest bardziej łaskawa niż u nas, a czarny, berliński tor znacznie szybciej jest zdatny do jazdy, co wynika z jego specyfiki. Na drugą połowę marca zaplanowaliśmy z kolei cztery sparingi z drużynami z Poznania i Gniezna.


- Wiosną ruszy nabór do szkółki żużlowej Polonii Bydgoszcz. Mamy już przygotowanych siedem kompletnych maszyn dla młodych adeptów - poinformował bydgoski klub. Szkółkę firmować ma najbardziej rozpoznawalne „żużlowe” nazwisko - Gollob. Przede wszystkim Jacek Gollob, obecnie trener Polonii oraz jego syn i zawodnik bydgoskiej drużyny Oskar Ajtner-Gollob. Radą służyć ma za kolei Tomasz Gollob (wyłącznie jednak w wolnych chwilach, bo wciąż jest przecież czynnym zawodnikiem - jeździ w barwach GKM Grudziądz). Nabór do szkółki żużlowej Polonii rozpocznie się w marcu. A klub chce konsekwentnie stawiać na wychowanków i to na nich opierać siłę drużyny.


Co poza tym? Nowy dział handlowy i oferta marketingowa. Polonia stara się o pozyskanie prywatnych sponsorów, który pomogą w osiąganiu lepszych wyników sportowych. Również w reaktywowaniu Kryterium Asów, które niegdyś rozpoczynało sezon żużlowy w Polsce. Efekty pracy działu marketingu mamy poznać już niedługo. W sieci pojawić się ma z kolei odświeżona strona internetowa klubu.

poniedziałek, 13 lutego 2017
(13.02.) W Bydgoszczy startuje żużlowa akademia. Pomagać ma Tomasz Gollob!
Polonia Bydgoszcz od sezonu 2017 reaktywuje szkółkę żużlową. Jej twarzami mają być Jacek Gollob, Oskar Ajtner-Gollob oraz w roli doradcy - Tomasz Gollob.



W niektórych klubach młodzi żużlowcy są towarem deficytowym. Podobnie jest w Bydgoszczy, gdzie w kadrze młodzieżowej znajduje się obecnie trzech juniorów - Mateusz Jagła, Tomasz Orwat i Patryk Sitarek. W związku z tym szefostwo Polonii zdecydowało się na reaktywowanie szkółki żużlowej pod patronatem nazwiska Gollob. Szkółka nazywać się będzie "Speedway Gollob Team", co ma być nawiązaniem do czasów, gdy rodzina Gollobów zajmowała się szkoleniem.


Do akademii zaczęli zgłaszać się już pierwsi chętni, ale bydgoski klub liczy na większe zainteresowanie. Sztab trenerski przygotował kilka dogodności dla potencjalnych uczniów. - Po pierwsze w ekipie "Speedway Gollob Team" znajdą się Jacek Gollob i jego syn Oskar. Na rolę konsultanta zgodził się także mistrz świata, Tomasz Gollob. Co prawda ma on zobowiązania kontraktowe względem GKM-u, ale w miarę możliwości czasowych będzie podpowiadał naszym adeptom - tłumaczy Marcin Stawluk.


Na chętnych czeka obecnie siedem kompletnych maszyn żużlowych, co ma zachęcić, nie tyle potencjalnych żużlowców, co ich rodziców. - Do tej pory każdy, kto chciał spróbować jazdy na żużlu, musiał wydawać kilkanaście tysięcy złotych, a nie każdego rodzica na to stać. W naszej szkółce nie zmuszamy nikogo do kupna motocykla. Jedyne koszty, jakie adept będzie musiał ponosić to opłaty za serwis silników - przekazuje kierownik drużyny.


Wymogi dla kandydata na żużlowca nie są zbyt wygórowane. - Oczekujemy na zgłoszenia od chłopków w wieku 14-16 lat. Wskazane jest, by każdy z nich potrafił jeździć na jakimkolwiek motocyklu, czy skuterze. Wszyscy zdecydowani przejdą też szereg badań i testów wydolnościowych. Serdecznie zapraszamy - kończy Stawluk.

piątek, 03 lutego 2017
(3.02.) Czy Polonia potrzebuje wzmocnień? "Unia Leszno miała być DMP. Nazwiska nie jadą"!
Polonia Bydgoszcz utrzymała status quo jeśli chodzi o kadrę zespołu, a eksperci upatrują w niej kandydata do spadku. Czy zespół potrzebują wzmocnień? Ryszard Dołomisiewicz, jedna z legend klubu przypomina, że nazwiska nie jeżdżą.



- Na ten moment nie ma co gdybać. Trudno stwierdzić w jakiej formie będą zawodnicy. Czas pokaże, jak przygotowali się do sezonu i jakie jest maksimum ich możliwości. Musimy pamiętać, że nazwiska nie jadą. Biorąc chociażby za przykład Unię Leszno, która miała w cuglach zdobyć mistrzostwo, a ostatecznie musiała bronić się przed spadkiem. Liczy się forma zawodnika i sprzęt - ocenia Ryszard Dołomisiewicz.


Były zawodnik bydgoskiej Polonii uważa, że w zimie, gdy już okno transferowe jest zamknięte, lepiej się skupić nad kondycją i sprawnością fizyczną. - Jest za późno i za wcześnie, by myśleć o dodatkowych wzmocnieniach. Po pierwsze nie ma możliwości kontraktowania zawodników, a po drugie nie znamy ich formy. Trenerzy muszą działać na tym co mają i wykrzesać z zawodników wszystko co się da - zaznacza.


Finalista Indywidualnych Mistrzostw Świata z roku 1986 odniósł się także do Kaia Huckenbecka, którego Polonia zakontraktowała w trakcie sezonu 2016.


- Zawodnicy niemieccy zawsze są niewiadomą. O ile w Niemczech mogą prezentować wysoką formę, o tyle w Polsce niekoniecznie. Nie jest więc pewne, że podobne wyniki Huckenbeck osiągałby na naszych torach. Poza tym musiałby też uporządkować sprawy związane z licencją. Drugą sprawą jest to, że żużel u naszych zachodnich sąsiadów to hobby. Większym zainteresowaniem cieszą się wyścigi na długich torach. Nawet kiedyś Gerd Riss powiedział po jednym z finałów IMŚ, że był jedynym amatorem w gronie szesnastu profesjonalistów. Co prawda miał on wówczas lepszy dostęp do nowinek sprzętowych, ale nie zawsze odgrywało to znaczącą rolę. W dobie rozwoju polskiego żużla lepiej stawiać na zawodników krajowych - opiniuje.

czwartek, 02 lutego 2017
(2.02.) Oskar Ajtner-Gollob często ratował jako junior. W tym roku ma być jeszcze ważniejszy!
Oskar Ajtner-Gollob rozpoczyna starty w gronie seniorów. Oczekiwania w jego klubie są duże. To ma być jeden z pewniejszych punktów drużyny.



- Niektórzy mówią, że juniorom wynik robi się łatwiej, ale w przypadku Oskara tak nie było - mówi nam Władysław Gollob. Szef Polonii Bydgoszcz zwraca uwagę, że młody zawodnik miał trudne zadanie również w biegach młodzieżowych. - U nas pozycja juniorska wcale nie była łatwiejsza. Na mecze z nami wiele drużyn się zbroiło i zapraszało gościa. A to byli zwykle żużlowcy z naprawdę wysokiej półki. Łatwo nie było. Oskar musiał walczyć z zawodnikami ekstraligowymi - dodaje sternik klubu.


Oskar Ajtner-Gollob w minionym sezonie uzyskał średnią biegopunktową 1,609. Działacze z jego wyniku są bardzo zadowoleni. Mówią o wielkim postępie i mają spore oczekiwania przed nowymi rozgrywkami.


- To był w zasadzie jego pierwszy rok uporządkowanych startów. Z roli juniora wywiązał się w stu procentach, ale robił znacznie więcej. Korzystaliśmy z niego w ramach rezerw taktycznych w innych wyścigach. Rywalizował z seniorami i punktował. Zrobił bardzo duży postęp, jeśli chodzi o rozwój zawodniczy - przekonuje Gollob.


W Bydgoszczy akurat o Oskara są spokojni. Uważają, że będzie wartościowym seniorem. Widzą w nim jednego z liderów zespołu.


- W mojej ocenie to drugi zawodnik w naszym klubie. Można dyskutować i mówić, że ktoś miał nieznacznie (ok. 0,05) wyższą średnią biegopunktową. Dla mnie liczą się jednak zdobyte punkty. To jest zdecydowanie ważniejsze dla klubu niż inne wskaźniki. Pod tym względem Oskara za ubiegły sezon wyprzedza tylko Andriej Kudriaszow - podsumowuje Władysław Gollob.

środa, 01 lutego 2017
(1.02.) Mieli przez niego problemy. Jeśli dojrzeje, dostanie kolejną szansę!
Polonia Bydgoszcz była początkowo zadowolona z zakontraktowania Kaia Huckenbecka. Klub nie przedłużył z nim jednak współpracy na kolejny sezon. Co o tym zdecydowało?



Kai Huckenbeck do Polonii Bydgoszcz trafił pod koniec minionego sezonu, bo dobrze spisywał się poza granicami naszego kraju. W zespole Władysława Golloba zaliczył udany debiut. W meczu z pilską Polonią wywalczył siedem punktów i dwa bonusy, przyczyniając się do wygranej swojej drużyny. - Nie można mówić, że wygrał nam tamten mecz. Jego zdobycz była częścią składową wyniku całej drużyny. Dziś nie wiem, jak spisałby się w tym spotkaniu ktoś inny. Przyznaję jednak, że po debiucie byliśmy zadowoleni. To sympatyczny zawodnik, przyjechał przygotowany i jeździł zdecydowanie lepiej od zawodników Sówki czy Konopki - mówi w rozmowie właściciel bydgoskiego klubu.


Później z zawodnikiem były jednak problemy, które jeszcze długo ciągnęły się za Polonią. Przed meczem z Lokomotivem Daugavpils okazało się, że Niemiec nie ma odpowiedniej licencji. Następnie rywal bydgoszczan w walce o utrzymanie - KSM Krosno - sugerował, że należy sprawdzić czy Niemiec miał ją we wcześniejszym spotkaniu.


- Musieliśmy się z tego zaniedbania tłumaczyć. W pewnym momencie trzeba było ekspresowo w 30 minut sprowadzać innego zawodnika naszego klubu, który nie był przewidywany do składu na ten mecz, żeby uratować się przed walkowerem. Poza tym, kolejne zawody Huckenbeckowi układały się już znacznie gorzej. Czegoś mu brakowało. Ostatecznie doszliśmy do wniosku, że nie jeździ równo, a w żużlu jest trochę tak jak w skokach narciarskich. Punktowanie na podobnym poziomie jest tak samo istotne jak dwa równe skoki - podkreśla Gollob.


W Polonii mówią również, że jeszcze jedna ważna rzecz wyszła w praniu. Dla Huckenbecka starty w Polsce stawały się z czasem coraz bardziej uciążliwe. - Miał do nas daleko. Przyjazd na czwartkowy czy piątkowy trening wiele rzeczy mu komplikował. Rozmawialiśmy z nim jednak o kolejnym sezonie, ale nie odpowiedział nam jednoznacznie. Nie było z jego strony jasnej deklaracji. Okres na podpisywanie kontraktów minął i współpraca się zakończyła. Inna sprawa, że niczego bym ostatecznie nie przesądzał. Możemy wrócić do rozmowy w maju, kiedy otworzy się okienko. Wiele będzie zależeć od tego, jakie wyniki będzie osiągać nasza drużyna - zapewnia Gollob.


Huckenbecka w Bydgoszczy nie wspominają jednak źle. Zawodnik może do Polonii wrócić, ale musiałby spełnić pewne warunki. Dla Władysława Golloba kluczowe jest pełne zaangażowanie. Szef bydgoskiego klubu nie chce sprowadzać zawodnika, który pojedzie w pojedynczych meczach. Ma inny pomysł na budowanie zespołu.


- Chętnie z niego skorzystamy, ale on musi do tego dojrzeć. Potrzebujemy pewnych gwarancji. Zawodnik musi jeździć regularnie, żeby zarabiać i mieć pieniądze na inwestycje. Budowanie zespołu z większej liczby żużlowców się nie sprawdza. Wychodzę z założenia, że łatwiej rozmawia się z żużlowcem, który czuje odpowiedzialność za wynik i wie, że pojedzie w większości meczów. Są kluby, które postępują inaczej, ale według mnie zatrudnianie szerokiej kadry i wybieranie żużlowców na dany mecz nie ma sensu. Na wielu klubach to się zemściło. My prowadzimy politykę stabilnych startów - podsumowuje Władysław Gollob.

środa, 18 stycznia 2017
(18.01.) Polonia szuka pieniędzy. Czy miasto pomoże?
Władysław Gollob w rozmowie z Kevinem Fajferem z Gniezna, który w 2016 roku wystąpił gościnnie w barwach Polonii podczas bydgoskiej rundy MłodzieżowychŻużlowa spółka ma ciekawy pomysł. Na jego realizację potrzebuje ok. 100 tys. złotych.




Kryterium Asów Polskich Lig Żużlowych to impreza, która w latach 1982-2012 otwierała sezon żużlowy w Polsce. Pierwszą edycję wygrał Marek Ziarnik z Polonii Bydgoszcz, w ostatniej triumfował Australijczyk Darcy Ward (wówczas Unibax Toruń). Najwięcej zwycięstw (14) ma na koncie Tomasz Gollob.


W sezonie 2013 turnieju nie było z uwagi na przedłużającą się zimę. Później bydgoski klub nie organizował Kryterium Asów (od 1986 roku impreza nosi imię Mieczysława Połukarda) z powodu braku funduszy i małego zainteresowania publiczności.


Po ubiegłorocznym sukcesie, jakim okazały się wrześniowe I Otwarte Mistrzostwa Bydgoszczy (wygrał Aleksandr Łoktajew) pojawiły się głosy, że Polonia planuje wrócić do organizacji Kryterium Asów. Mimo upływu kilku miesięcy, idea wciąż jest aktualna.


- Czynimy starania, żeby pozyskać środki. To bardzo kosztowna impreza ze względu na charakter i tradycję. Jej organizacja wiąże się z wydatkiem na poziomie ponad 100 tysięcy złotych. W klubie takich pieniędzy nie mamy i nie jesteśmy gotowi na podjęcie ryzyka. Środki muszą znaleźć się na zewnątrz. Przymierzamy się, żeby podejść do tematu już w najbliższym sezonie. Wystąpiliśmy z wieloma inicjatywami. Termin został zgłoszony władzom polskiego żużla. Chodzi o początek kwietnia, ale jeszcze raz podkreślam, że kluczowe będą finanse. Wyzwanie jest duże - mówi w rozmowie z  Władysław Gollob, właściciel ŻKS Polonia Bydgoszcz SA.




Żużlowa spółka złożyła swoją ofertę w konkursie ogłoszonym przez prezydenta Rafała Bruskiego na realizację zadania „Wspieranie i upowszechnianie kultury fizycznej”. Chętni mogą liczyć na wsparcie miasta jeżeli organizują wydarzenia sportowe m.in. „na stałe wpisane w kreowanie sportowego wizerunku miasta (w tym. m.in. memoriały, turnieje ogólnopolskie)”. Kryterium Asów im. Mieczysława Połukarda z pewnością spełnia ten wymóg. Jeżeli żużlowa impreza znajdzie uznanie urzędników, to miasto wesprze ją kwotą dofinansowania nie przekraczającą 75% kosztów całkowitych poniesionych przy realizacji zadania.

Władysław Gollob chce, by w reaktywowanym Kryterium Asów startowali wyłącznie polscy żużlowcy.


poniedziałek, 05 grudnia 2016
(5.12.) Kibice Polonii napisali list do prezydenta. Chcą dialogu w sprawie stadionu!
Fani Polonii Bydgoszcz napisali list, w którym zwracają się z prośbą o rozmowy w sprawie modernizacji stadionu przy ul. Sportowej. - Odczuwamy głęboką potrzebę konsultacji społecznych w tej sprawie - czytamy.



W połowie listopada przedstawiono projekt budżetu miasta Bydgoszczy na 2017 rok. Znalazły się w nim pieniądze na przebudowę stadionu żużlowej Polonii. Remont powinien rozpocząć się jesienią 2017 roku i miasto ma przeznaczyć na niego milion złotych, natomiast w 2018 roku aż siedem milionów.


Jak można przeczytać w projekcie budżetu miasta, zadanie obejmuje przebudowę sektora wschodniego stadionu żużlowego (na prostej przeciwległej do startu i mety), m.in. przebudowę trybun wraz z nowym zapleczem sanitarno-gastronomicznym dla kibiców, boksami, garażami i zapleczem socjalnym dla zawodników, zapleczem medycznym i kontrolą dopingową, zapleczem technicznym oraz przebudową infrastruktury.


W związku z tym przedsięwzięciem kibice Polonii wystosowali list do włodarzy Bydgoszczy na czele z prezydentem Rafałem Bruskim. Jak podkreślają, chcą dialogu i konsultacji społecznych w sprawie zmian na stadionie żużlowym.


Poniżej pełna treść listu:

"W związku z zakończeniem prac nad koncepcją modernizacji Stadionu Polonii im. Marszałka Józefa Piłsudskiego, zwracamy się do Pana o umożliwienie rozpoczęcia dialogu ze środowiskiem polonijnym, które jest żywo zainteresowane postępem działań w tym zakresie.


Na wstępie chcielibyśmy podziękować wszystkim Radnym i ludziom dobrej woli, którzy latami przekonywali o konieczności nakładów infrastrukturalnych przy ul. Sportowej 2, wsłuchując się w głos płynący z grona sportowców, działaczy i kibiców związanych z byłymi i obecnymi dyscyplinami skupionymi pod dumnym szyldem „Polonia”.


Jako bezpośredni użytkownicy obiektu, chcielibyśmy móc aktywnie uczestniczyć w procesie projektowania i przebudowy obiektu, którego potrzeby są nam doskonale znane. Odczuwamy głęboką potrzebę konsultacji społecznych w tej sprawie z odruchu serca i konieczności należnego zabezpieczenia interesów wszystkich polonijnych podmiotów sportowych.

Merytoryczny dialog między Radą Miasta a stroną polonijną pozwoli wskazać istotne kwestie, jak m.in. konieczność zachowania boiska piłkarskiego wpisanego w tor żużlowy, które jest integralną częścią stadionu, doskonale odpowiadającą koncepcji wielofunkcyjnego obiektu sportowego.

Jednocześnie ubolewamy, że na likwidację uszkodzeń trybuny głównej, powstałych na skutek nienależytego zabezpieczenia przed warunkami atmosferycznymi nie przewidziano nawet symbolicznej kwoty, a stanowi to na dzień dzisiejszy spory problem i powoduje stopniową degradację budynku.

Śląc wyrazy szacunku, polecamy się życzliwej uwadze Rady Miasta".

Kibice podkreślają, że trzymają za słowo radnego Ireneusza Nitkiewicza, który zapewnił, że gdy tylko Rada Miasta uchwali budżet na rok 2017 rozpocznie dialog ze stroną wnioskującą.

czwartek, 17 listopada 2016
(17.11.) Brak porozumienia w Bydgoszczy. We wtorek decyzja GKSŻ!
W czwartek w siedzibie bydgoskiego klubu doszło do spotkania pomiędzy Zarządem i sztabem szkoleniowym ŻKS Polonia Bydgoszcz SA a pozostającymi w sporze z klubem zawodnikami Damianem Stalkowskim i Patrykiem Sitarkiem, którym towarzyszyli ojcowie.





W spotkaniu w roli mediatora uczestniczył przedstawiciel Głównej Komisji Sportu Żużlowego Zbigniew Fiałkowski. Prezes Władysław Gollob przedstawił zawodnikom propozycję rozwiązania nabrzmiałej sytuacji, która jednak została przez zawodników odrzucona.


W tej sytuacji decyzję w tej sprawie podejmie GKSŻ, która ma wydać stosowne orzeczenie w najbliższy wtorek.


- Przedstawiłem zawodnikom propozycję, której podstawą jest wyczyszczenie obecnej sytuacji, czyli przeproszenie władz klubu i osób z nim związanych za kłamliwe opinie wygłaszane przez zawodników w różnego rodzaju mediach, a także zachowania, które źle wpływały na wizerunek klubu i mogły przyczynić się do degradacji zespołu do drugiej ligi - przekazał po spotkaniu prezes ŻKS Polonia Bydgoszcz SA Władysław Gollob.



- Po spełnieniu tego warunku i zdaniu klubowego sprzętu, a także podpisaniu "entry form", zawodnicy by otrzymali wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu, do którego mogliby zostać wypożyczeni na sezon 2017 za sumę odstępnego w wysokości 60.000 zł za każdego z nich. Po zakończeniu sezonu 2017 obaj staliby się wolnymi zawodnikami i mogliby odejść do dowolnego klubu bez żadnych dodatkowych opłat. Zawodnicy taką propozycję jednak odrzucili, dlatego też czekamy na orzeczenie Głównej Komisji Sportu Żużlowego - wyjaśnił Władysław Gollob.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 276
Archiwum